Achaja - recenzja

03.08.2017
Gracze siedzący nad grą planszową Achaja

Achaja - na dźwięk tego słowa, na wielu ustach pojawia się uśmiech. Czy wiesz jednak, że to nie tylko tytuł książki, ale również gry planszowej?

Każdy z graczy wciela się w rolę dyplomaty ścigającego się o władzę nad królestwem Troy. Aby to osiągnąć gracze postarają się kontrolować jak najwięcej obszarów, przez jak najdłuższy czas gry.

Na początku gracze rozłożą na planszy swoje kostki. Reprezentują one ich wpływy. Ten kto ma najwięcej oczek na danym polu, kontroluje to pole. Jednak pomiędzy rozłożeniem kostek a sprawdzeniem kontroli zaczyna się najważniejsze - akcje.

Każdy gracz po kolei będzie wykonywał po jednej akcji. Akcje służą zasadniczo do zwiększania ilości złota, kart i oczek na kostkach u siebie i zmniejszaniu ich u przeciwnika. Ponadto poprzez akcje można przesuwać kostki do innych lokacji. To wszystko brzmi prosto, ale cała zabawa w grze polega na zrobieniu wszystkiego trochę lepiej od przeciwników, tak aby wygrać.

Jednak Achaja ze względu na dość dużą interakcję to również gra negocjacyjna. Jeśli gracie w większym gronie i ktoś wygląda na zwycięzcę to z całą pewnością inni gracze mu przeszkodzą. A jeden gracz, nawet jeśli ma lepszy start, czy potrafi lepiej optymalizować decyzję, nie jest w stanie poradzić sobie z kilkoma przeciwnikami na raz. Dlatego w Achai równie ważne jak budowanie swojego zwycięstwa jest przedstawianie się jako przegrany i wskazywanie swojego najmocniejszego przeciwnika jako największe zagrożenie. Dlatego w tej grze potrafią spokojnie wygrać ludzie o charakterze cichych myszek. Po prostu nikt się po nich nie spodziewa wygranej, więc mało się im przeszkadza, a przy podliczaniu punktów wszystko wychodzi na jaw.

Ogromnym plusem gry Achaja jest mnóstwo nawiązań do książki. Imiona postaci, karty wydarzeń a nawet budynki w grze budzą miłe echa w pamięci (oczywiście dla wszystkich, którzy czytali książkę). Mi osobiście podoba się ponadto grafika, aczkolwiek to oczywiście kwestia gustu.

Czy gra nadaje się dopiero od lat 14-stu jak podają twórcy? Według mnie, można w nią zagrać nawet z młodszymi graczami. Oczywiście wszystko zależy od konkretnego dziecka, jednak wydaje mi się, że 12-latek lub 12-latka spokojnie opanują zasady, zwłaszcza jeśli mieli już styczność z grami planszowymi.

Newsletter

Bądź na bieżąco!

Napisz do nas

W Trakcie Gry